Thursday, 2 July 2015

Gabinet gościnny, a może dziecięcy? Czyli 3 w 1. Czyli jak nie wydawać 3 razy pieniędzy na wnętrze.






Pokój, który stworzyłam to tzw. kameleon. Pewnie pytacie się dlaczego? Spieszę Wam z udzieleniem odpowiedzi. Mój Mąż prosił mnie o stworzenie kącika, gdzie mógłby poczytać książkę, pouczyć się czegoś nowego tzw. kącik biurowy. No tak, ale oddać cały pokój Mężowi przecież nie mamy 10 sztuk?!? Potrzebne było miejsce dla gości by mogli położyć się gdzieś spać, ale i pokój ten w przyszłości będzie pokojem starszego dziecka, bo przecież (na pewno) drugie dziecko ! To moja wizja pokoju właśnie dla starszej pociechy. Oczywiście jak któreś w nim zamieszka odpowiednio  przydekoruję ową przestrzeń. Jednak nie chcę za bardzo inwestować ciągle w meble stąd pomysł na pokój transformers :) Teraz pokojem cieszą się wszyscy i moja Mama i mój Mąż i oczywiście ja bo mam takie mebelki jak chciałam, znowu wyżyłam trochę moją duszę artystyczną :) 


O niektórych przedmiotach rozpisywałam się kilka razy i wychwalałam po niebiosa. Jednak nie zaszkodzi powtórzyć tego jeszcze raz, bo niektórzy czytelnicy są przecież nowi. 
Krzesłeko przy biurko od firmy Stokke, pierwsze trafiło do nas kiedy zaczęłam się rozglądać za czymś dla Frania do karmienia :) okazało się ono niezastąpione w swojej kategorii, co więcej mój Mąż usiadł na nim i krzyknął: " ja też takie chcę, ale wygodne". Nie wiem czy wiecie, ale krzesło Stokke Tripp Trapp rośnie z dzieckiem do dorosłości. Także za pomocą drobnych modyfikacji może z niego korzystać 17 miesięczny Franio 5 latek czy dwudziestolatek :) 
Uwielbiam design i prostotę tego krzesła doskonale pasowało mi do skandynawskiego biurka i reszty pokoju. 

Teraz przejdę do łóżka nad którym tak długo wzdychałam i w końcu je mam. Nawet moja Mama takie chce, co lepsze odwiedzające nas dzieci mówią, że też jest piękne, czyli udało mi się kupić mebel ponadczasowy dla każdego. Doskonała wiadomość dla indywidualistów i architektów, możemy zamówić łóżko w dowolnym kolorze z palety RAL, co uczyni je wyjątkowym i niepowtarzalnym, bo przecież paleta RAL ma setki kolorów i odcieni :) łóżko dostępne w sklepie Kids Town

No i trzeci wyjątkowy produkt to biurko od firmy Minko. To był nie lada wyczyn znaleźć biurko którego nie zagraci naszego 11 metrowego pokoju, a przy okazji przypadnie do gustu mnie i mojemu Mężowi. Kiedy przez przypadek natknęłam na markę w Minko w internecie, kupiłam idealne biurko ale i stoliczki kawowe/nocne. Pokaże Wam je później. Jeszcze kilka słów o tym cudownym meblu ma prawdziwe drewniane nogi- wykonane z drewna bukowego i bardzo porządne mechanizmy szuflad. 
Dla ludzi z trójmiasta informacja można je zobaczyć w sklepie Lucky Ducky w Gdańsku w Garnizonie, sklep odkryłam przypadkowo podczas jazdy na rowerze :) 

O lampach wiele rozwodzić się nie będę są po prostu świetne z racji na design i super wzory. 
Abażury można łączyć z kolorowymi sznurkami (mocowania do sufitu). Co uczyni lampę jeszcze bardziej wyrazistą i oryginalną. Firma YoungDeco oferuje jeszcze zasłony i narzuty, które można dopasować do abażurów, fajnie nieprawdaż? 





















Łóżko: Kids Town i tutaj 
Lampy oraz kinkiety: YoungDeco i tutaj 
Krzesełko: Stokke 
Drewniana skrzynia: Wooden Story
Królik: JellyCat dostępne u Monzo 
Baletnica: Lilikaka i tutaj
Kocyk: Belle-Petite
Zdjęcia: Aleksandra Graff 
Ramka: Ikea
Kulki: CottonBallLights

Wednesday, 24 June 2015

Mercedes dla malucha :)





Zabawka, która ucieszy chłopca jak i dziewczynkę oraz  rodzeństwo nawet rodzice czerpią ogromną radość. Dopóki maluch nie umie sam dodawać gazu rodzić ma możliwość sterować pojazdem ze specjalnego pilota. Franek uwielbia kiedy coś jeździ gra i najlepiej jeszcze się świeci. Ten wspaniały prezent spełnia te 3 kryteria idealnej zabawki dla mojego syna. Jak tylko zobaczył ile jest przycisków, piosenek i lampeczek w autku, już nie chciał z niego wyjść.  Post wstawiłam z Tajlandii i patrząc na zdjęcia wzruszam się bo bardzo tęsknie za moim maluchem <3








Friday, 19 June 2015

Film/klip przedślubny.


video
Film: www.obiektyvna.com

tutaj link do o wiele lepszej rozdzielczosci prosze ogladajcie tutaj:


O tym, że warto w dniu ślubu warto uwiecznić chwile za pomocą fotografii wie każdy, ale o super filmie czy klipie, czy ktoś o tym w ogółe pomysłał? Pewnie każdemu takie filmy kojarzą się z byle jakim tworem z kamery stworzonym przez "Pana Ziutka". Taki kilku godzinny bylejaki suchar, którego nikt nie jest w stanie obejrzeć, nawet para młoda.  Te i inne myśli od razu wzbudzają w naszej głowie niechęć by poszukać ekipy filmowej. A to największy błąd w waszym życiu kochani, mówię Wam. Ja miałam okazję stworzyć klip przedślubny, który swoją premierę miał na weselu jak goście wchodzili na salę. Dzięki temu od razu zrobiło się swojsko, a zarazem bardzo romantycznie. Filmy narzeczeńskie przedślubne mają dwa plusy, pierwszy taki, że to ogormna pamiątka zapamiętujemy nas w ruchu to trochę coś innego niż fotografia, a druga ogrywamy się z ekipą filową przed ślubem :)

Inspiracją do sesji i filmu było zdjęcie odnalezione na pintereście, postanowiliśmy wybrać się do tej samej romantycznej krainy, zorganizowaliśmy stół, klatki poszukaliśmy przepięknego pola pełnego zieleni i kwiatów :) Cała wizja i spotkanie pełne miłości udało się dzięki Emi, która wszystko dla nas przygotowała, taka fotograf i jej filmowcy to skarb.

Z niecierpliwością czekam na drugi film..
W samym kościele wzruszyłam się bardzo. Podobno drżał mi głos, był zupełnie inny, chętnie to zobaczę..
Na naszym weselu tyle się działo, dzisiaj czuję się jakbym była kompletnie pijana, przecież minęło kilka dni, a ja wszystko z wesela pamiętm jak przez mgłe. Tyle emocji wydarzeń..
Dzięki klipowi uda mi się pokazać Wam naszą wspołną bajkę...

Tuesday, 16 June 2015

Franek na spacerku




W piątek rano przed ślubem Franek wybrał się ze mną jeszcze na przemiły spacer. Postanowiłam czas poświecić tylko jemu mimo, iż bieganina i ogranizacja ślubna sięgała zenitu. Ten uroczy młodzieniec wykorzystał każdą minutę na uśmiechy, przytulanie i wspólną zabawę.. 
Zastanaiwam się, jak jak wytrzymam bez niego w podróży poślubnej, tego chyba nie wie nikt...









Dla tych którzy mają większe dzieci, nie chcą do wózka przyczepiać wielkich torebek dla mam. Mam rozwiązanie, mały podręczny organizer, do którego wrzucam klucze telefon, butelkę z piciem i przekąskę. Idelane rozwiązanie by szybko coś odłożyć biegając za ruchliwym szkrabem :) 
Mamy do wyboru nie tylko zielonego krokodyla na szarym tle, ale mnóstwo innych zwierząt w róznej bogatej kolorystyce..